avialle

niezwykłe przypadki, dość zwyczajnej matki

Porządki..

March7

Porządki.. zmora wszystkich mężczyzn? czy tylko mojego?
Wczoraj stwierdził, że łazienka i wc są w 80% czyste w związku z tym nie ma sensu znów ich sprzątać.
Oczywiście wiedziona swoim kobiecym instynktem, że nawet jak nie widać to nie znaczy to, że “nie ma” brudu, posprzątałam dziś oba powyższe. Nie przekonał mnie do swoich kryterii porządkowych.
A dlaczego?…
Mój mężczyzna zwany także “dawcą”, “ojcem”, niewkurzajmnie” itd… nie widzi bałaganu, to coś w rodzaju daltonizmu, owszem rozróżnia czerwony z zielonym, ale jak wymieszane razem leżą koło łóżka na ziemi, to już nie… by go zauważył, bałagan powinien do niego podejść i ze swoim lekko przykurzonym: “jestem bałagan… james bałagan..” może by zwrócił na siebie jakotaką uwagę, ale gwarancji nie ma…
Oczywiście nie mogę tylko krytykować gdyż byłoby to nie szczere i mijało się z prawdą.. czasem Mr M. sprząta, ale jest w tym tak subtelny, że myślę że jeszcze nie zaczął, a on już skończył!! Czy to nie szczyt delikatności?? To ja szaleję z wiadrem, ścierą, tysiącem spray`ów i szmatek, a on po cichutku, szybciusieńko przemknie z odkurzaczem po domu, nie zważając na czające się po kątach kurzo-kotki.
No ale nic.. koniec o nim, czas umyć podłogę…

zachcianki

February10

Gdyby nie to, że w pełni ufam swoim tabsom ;P myślałabym, że to ciąża.. bo od rana mam jakieś zachcianki. W dużej mierze jest to wina kolegi z pracy, który poczęstował mnie ciastem żoninej produkcji - mniam mniam. Po tym mój żołądek poczuł się rozpieszczony i teraz szaleje..
Zrobiłabym sobie taką galaretkę mięsną z mięsa z kurczaka, z marcheweczką w kosteczkę, groszkiem, kukurydzą i natką pietruszki mhmmmmmm…. a później na ściętą troszkę octu i mnnniam!
Ale mąż nie cierpi i do ust tego nie weźmie, a dla siebie samej mi się zwyczajnie nie chce..
I jak tu być szczęśliwą w małżeńskim stadle? - no nie da się!! nie da się kur** :D:D
Bzz bzzz…

słodkie maleństwa..

February5

Przygotowując obiad dla F. nie chcący nie domknęłam szafki z przyprawami.. nie zauważyłabym tego gdyby nie przyszedł on do mnie cały obsypany majerankiem!!
Od pasa w dół, całe spodenki i skarpetki!!
Ech cóż robić..
Jabłko w ryjek, oblać oliwą i do piekarnika. :D:D:D

…btw.. wreszcie skończyłam w pracy to co spędzało mi sen z powiek i budziło koszmarem w nocy :), cały magazyn śmiga mi na nowej bazie.
Całość działa poprawnie i o ile współpracownicy mi nie narobią w programie bałaganu wszystko będzie działać jak w szwajcarskim zegarku.. oby tylko maszynista nie wyciągnął kopyt.

mleczaki

January16

No tak, wiem, wiem że nie ma rady na mleczaki, a te pasty dla dzieci to pic na wodę, fluoru nie ma, można połykać pianę, Filip zeżarł kiedyś pół tuby zanim się zorientowałam, że nauczył się sam ją otwierać!!
Już nie wspomnę o tym, że wypastował nią panele w salonie i w kuchni, a także większość swoich zabawek, w tym nową kolejkę z Fishera, którą mu daliśmy na Boże Narodzenie. Ważne żeby miał nawyk mycia, a on czasem cały dzień chodzi ze szczoteczką w buzi!!

No i ta orzeźwiająca miętowa świeżość w całym mieszkaniu… może dodawać tej pasty do wody do mycia podłogi?! :]

modna moda..

November17

Dawno temu przeczytałam po raz pierwszy “Władcę Pierścieni” J.R.R. Tolkiena, następnie nakręcono na bazie trylogii filmy i wszyscy kochają, ubóstwiają i wielbią Tolkiena, hobbity, elfy i krasnoludy.. Tomy Władcy migiem ginęły z półek sklepowych, a miliony zarobiono na grach, tornistrach, koszulkach, świecznikach i temperówkach z elemenami wykorzytanymi w filmie..
“Lubię czytać, a co np.?  Tolkiena - oczywiście” - no przecież!! jak można go nie lubić, skoro lubić nam kazano!? 

Gotuję (ponoć nieźle) i lubię to robić, jednak od kilku miesięcy zauważam tendencję zywżkową zainteresowania tym zajęciem. Mnóstwo sławnych ludzi nagle jest mistrzami w kuchni, prezentują swe wykwintne dania, ktore niby to robią na codzień, pełno programów o gotowaniu, a także książek kucharskich różnego kalibru..

No i oczywiście blogi… kiedyś przyznanie się do pisania pamiętnika budziło śmiech i zażenowanie u autora, teraz każdy pisze, odsłaniając szczegóły swego życia przed mega szeroką publiką…
A ja nadal posiadam swój różowy kajecik z 6 klasy, w którym pisałam o tym co mama zrobiła na obiad…

Czyżbym to ja narzucała modę?! :D:D:D

zima..

October14

Czasem mam dość, patrzę w lustro i zastanawiam się gdzie się podziała ta pełna marzeń dziewczyna, chcąca robić w przyszłości doktorat będąc dopiero w szkole podstawowej?
Teraz zmieniła się w typową babę, planującą obiady, dzielącą czas pomiędzy kuchnię, męża i dziecko, kradnącą każdą wolną chwilę na odmóżdżające gierki online… nawet depilować brwi mi się nie chce.. i do tego ta zima ;[ brr…

Koszmarna noc..

June29

Wszystko zapowiadało, że nic specjalnie dziać się nie będzie.. bo.. mega burza z grzmotami i piorunami nie zbudziła F., który mimo szalejącego żywiołu spał jak anioł.. aż do 1 w nocy!! - kiedy to zaczęło się jego minipiekiełko ;[. Najpierw tata poszedł sprawdzić czy to wyłącznie kwestia wypadniętego smoczka, którego maluch nie umie zlokalizować, czy też poważniejsza sprawa… zdążył wrócić do sypialni, gdy znow zaczęliśmy słyszeć buczące dźwięki z pokoju obok, poszłam sprawdzić co się dzieje, ale moje zabiegi okazały się bez owocne!, rozkręcał się coraz bardziej, smarowanie dziąsełek - 5 min spokoju, herbatka - 5 min ciszy i znów buczenie, dałam mu syropek przeciwbólowy, bo chyba znów zęby idą i po nim po jakiś 5 min znów zaczął.. ehh.. posmarwałam mu jeszcze raz żelem i wreszcie zasnął, aż do 5,30 heh, no ale lepszy rydz niż nic..

Dziś znów zjadł “dorosłe śniadanie” kiełbaski cielęce z bułeczką.. mój mały duży mężczyzna :).

Bałagan!!

June7

Boże!! spokoju!! zawsze dobrze robi po dwóch dniach szaleństw, mam taki mega bałagan w mieszkaniu, bo przeprowadzamy Filipa do jego pokoiku i w związku z tym nasze rzeczy z niego trzeba gdzieś poprzenosić i okazało się, że jest ich ogromnie dużo!! Skąd my mamy tyle rzeczy?? Potrzebucie może coś? Chętnie wyślę jeden karton, skład dobrany losowo :D:D

Udało nam się zrobić dłuższy spacer, nową trasą spacerową, jaką odkryliśmy, a przy tym tylko trochę zmoknąć, bo lekka ulewa zastała nas, na szczęście jak byliśmy pod drzewami :), później wybory i powrót do tego bałaganu!! Jutro ciąg dalszy sprzątania ;[.

Filip wciąż nie śpi!! Trochę lepiej już dziś się zachowywał, wstał i tak za wcześnie, ale dostał mleczko do łóżeczka i zasnął do 7!! co przy pobudkach o 4 jest prawdziwym sukcesem ;)).

Mamo domyśl się!!

June4

Kąpiel, kaszka, piciu i spać.
Filip leży już lekko “schodzący” (po tym jak na zakupach spotkałam koleżankę i “chwilkę” pogadałyśmy, aż mi biedny zasnął na rękach) leży w łóżeczku, ale coś maruda..
Wchodzę siedzi, poduszka tam gdzie nogi, kocyk pozwijany.. - poprawiłam, położyłam, wyszłam..
Znów maruda.. - wchodzę, a on stoi w łóżeczku i podskakuje! - połóżyłam, okryłam, wyszłam..
ZNÓW!! - wchodzę, Filip bez spodene od piżamki, stoi w łóżeczku i podskakuje! zaglądam w pieluchę, a tam qpa miesiąca :D:D.
I jak on mi miał to inaczej powiedzieć?

Dieta - day two

May12

Dziś już nie jestem tak wściekle głodna wieczorem jak wczoraj :D. Męża nie pytam, nie chcę go drażnić :D.
Zapięłam się luźniej w spodnie, bo wiadomo żołądek puściejszy to i mniej mnie, no i wagowo też mniej niby 1,5kg. Poza tym wydaje mi się, że mam tendencje anorektyczne, zawsze jak planuję dietę, zaczynam jeść mniej, widzę na wadze, albo po ubraniach, że schudłam, to jest wielka radość i równocześnie strach, że te kg wrócą ;/ więc jem coraz mniej.
Tzn. np. zaczynam tak jak teraz, na śniadanie jakieś dietetyczne rzeczy, staram się zjeść normalny obiad, tzn. ile mam ochotę i później tylko zielona herbata..
Natomiast jak już widzę spadek, to zaczynam mieć głupie myśli, dziś się zaczęło po tym jak zapięłam na sobie spodnie sprzed ciąży, fajnie że weszły, ale byłam na czczo, jeszcze bez śniadania, z pustym żołądkiem więc się zapięłam, a późnej zaczęłam sprawdzać ile ta Wasa ma kalorii, jak policzyłam co na niej mam to mi wyszło, że w tych 4 kromeczkach zjadam 300!! na samo śniadanie, to jest nawet za mało :/ bo ostatnio bardziej aktywny tryb życia prowadzę (spacery, dziecko), ale od razu odechciało mi się jeść, zjadłam 3 i już czułam, że pękam, to samo z obiadem, pół talerza zupy, ziemniaka, dwie różyczki kalafiora i jajko sadzone plus kefir, jedząc zastanawiałam się ile to ma :/ ja jestem jakaś poddatna na takie myśli.
Kiedyś się tak odchudzałam przed studniówką, i po 4 dniach diety przestałam jeść, piłam soki i herbatę przez 2 tygodnie ;/ aż zaczęłam mieć mroczki przed oczami i słaba byłam, ale schudłam z 10kg tak… oczywiście bezsens bo byłam odwodniona, bo pić też mi się później odechciało i wycieńczona, jak zaczęłam jeść powoli wróciło i taki zonk.. ehh.

« Older Entries